• Wpisów: 326
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 97 dni temu, 13:54
  • Licznik odwiedzin: 22 436 / 2745 dni
 
kaasia
 
Taaaa..mogę się trochę pożalić? Mam na karku 30lat dwie córki oraz męża ... Który pije. Pisałam pamiętnik tak w zeszycie dla siebie pomagało mi to wyrzucić z siebie złość ale pomyślałam że może któraś z was chciałaby coś od siebie dodac, a może nie jestem sama wy też tak macie.

Z mężem jesteśmy od 10 lat razem, od 8 lat małżeństwem. Był we mnie zakochany mega , był cudowny, kochany , dbał o mnie, świata poza mną nie widział lecz po ślubie wszystko zaczęło się psuć . dziś jestem przez niego gbutowata, nieszczęśliwa, zgoszkniała, nie śmieje się i czasem żyć mi się nie chce. On pracuje na budowie codziennie przychodzi wypity czasem pijany . nie da się porozmawiać posiedzieć razem. Nic. Dziećmi nie zajmuje sie, mnie jakby omijał. Robię mu wojny krzyczę płacze czasem błagam żeby nie pił ale on swoje . mówi że pantoflarzem nie będzie i że lubi pić i będzie pił. Grozilam że go zostawię nawet dwa razy ucieklam do rodziców na dwa trzy dni. Obiecywał że się zmieni ale nadal było to samo.

Straszne jest to że ją go kocham no i mamy dzieci i wogole mieszkam w małym mieście wszyscy wszystko widzą i wiedza . poprostu nie wiem co robić nie mam siły . boję się go zostawić bo nie mam gdzie pójść. Do rodziców nie chce bo nie umialabym z nimi żyć . sama nie pracuje bo moja najmłodszą córka ma 1,5 roku.

Jestem taka słaba . . .

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    przede wszystkim nie kieruj się innymi ludźmi. to ty decydujesz. i co z tego że to mała wioska i wszyscy wiedzą wszystko i wiedzą. ale to twoje życie. skoro pije to jaką masz pewność, że nie uderzy kiedyś tych dzieci? pod wpływem alkoholu robi się takie rzeczy, a alkohol właśnie to tego prowadzi. powinnaś mu postawić ultimatum. albo ja i dzieci. albo alkohol. jeśli on wybierze alkohol. trudno. powinnaś się wyprowadzić. trzymam kciuki. życie jest zbyt krótkie żeby je marnować na niewłaściwe życiowe decyzje. pozdrawiam i zapraszam też do siebie.
     
  •  
     
    Pierwszy raz się udzielam bo jestem zamknieta osoba,moj tata pil,bil, znencal się nade mna i mama ale nidy nad mlodsza siostra,Kasiu obserwuje Cie juz chwile i powiem Ci, ze nie nazwałabym Cie nidy slaba, jesteś szczera w tym co robisz, nigdy nadmiernie nie slodzisz, piszesz, szczerze jak jest,nie jak większość co udaja, ze nie maja problemów, i szczerze jezeli bylabym w Twojej sytuacji ale bez dzieci, odeszłabym, z dziecmi nie ma tak latwo trzeba tez myslec o nich... dlatego powiem jedno, jeżeli uważasz ze masz szanse odlozyc kwote przez kilka miesięcy,tak żeby nikt nie wiedział, np,, schowac w przyslowiowej skarpecie,, , znaleźć prace i dopiero odejść nie licząc na rodzicow oraz innyc zrob to, i daj mezowi arument aby się leczyl, uwiez im wcześniej tym lepiej, bo pewneo dnia może udezyc Ciebie a potem dzieciaczki, a nawet nie będzie miał nad tym kontroli... jesteś zajebista babeczka dlatego walcz, o lepsze jutro dla siebie,meza a przede wszystkim dla dzieci, jesteśmy wszystkie z TOBA
     
  •  
     
    On jest chory  - uzaleznionie to choroba którą  niestety trzeba leczyć. To wszystko  co piszesz, opisujesz to jest tak że  Ty jesteś  współuzależnienia. Ja rozumiem  sytuację brak środków  na utrzymanie perspektyw , rodzina miłość  itp. niestety trzeba podejmować w tej chorobie radykalne decyzje - to jest jak nowotwór trzeba usunąć  guz i poddać  się hemioterapii jeśli chce się  być  zdrowym. Jest tylko  jeden warunek  konieczny - chory musi chcieć  się  leczyć.  Łatwo jest powiedzieć  ze musisz stanąć  na swoje nogi finansowo, mieć  dużo siły  i zacząć  walczyć tylko jeśli jemu jest dobrze to możesz być  skazana na porażkę. Nie znam dokładnie  sytuacji ale zwykle ludzie zaczynają  pić z jakiegoś  czasem małego i głupiego powodu. On musi zdecydować  co jest dla niego ważniejsze a Ty jesteś wspaniała  kobietą i musisz zbudować tą  siłę  w sobie aby walczyc za dwóch i wygrać  obojętne czy wygrana będzie  jego abstynencja czy Twoje i dziewczynek nowe  życie.